Strona główna > Fantastyka, Fantastyka polska, Opinie, Wszystko > „Charakternik” – Jacek Piekara

„Charakternik” – Jacek Piekara

Tytuł: „Charakternik”

Autor: Jacek Piekara

Wydawnictwo:  Fabryka Słów

Liczba stron: 384

Data wydania:  2009

Ocena: 5,5/10

——————————

Jak widać lektura tytułowego Charakternika miała miejsce ponad miesiąc temu, ale mimo to postanowiłem napisać co nieco na temat tej książki. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jacka Piekary i mimo wielu niepochlebnych opinii na jej temat, postanowiłem ją przeczytać.

Zachęcił mnie szczególnie komentarz na jej odwrocie, bodajże napisany przez słynnego twórcę fantastyki szlacheckiej Jacka Komudę, niestety nie jestem w stanie przywołać go teraz z pamięci, a książki nie mam pod ręką.

Wracając do opinii, autor przenosi nas do czasów w którym za szczyt mody uchodził długi wąs i ozdobny kontusz, a karczmy pełne były otyłych krzykaczy. W tym właśnie okresie przyszło podróżować po świecie głównym bohaterom, Panom Myszkowskiemu i Szczurowickiemu. Dwóm tajemniczym szlachcicom. Jeden z nich cichy i bezwzględny, drugi zaś gadatliwy i wiecznie kryjący się za plecami towarzysza – to połączenie idealnie oddaje prawdę powiedzenia „przeciwności się przyciągają”.

O samym pochodzeniu bohaterów nie wiemy zbyt wiele, pojawiają się w jednej z przydrożnych karczm, gdzie wypytują o pewnego jegomościa – tam też poznają trzeciego bohatera powieści, Pana Żytowieckiego. Można śmiało powiedzieć że przez kolejne strony książki śledzimy przygody całej trójki.

Największym plusem powieści jest język w jakim została napisana –  charakterystyczny dla tej epoki, pełen łacińskich zwrotów i moralizacji. Liczne dialogi również stoją na wysokim poziomie, a „ukryta” wśród gąszczu słów ideologia autora w żaden sposób nie psuje odbioru. Pan Piekara nie tylko obrazuje nam Polskę po śmierci Jana III Sobieskiego, ale przenosi nas tam z całym naszym dobytkiem. Jesteśmy świadkami brutalności, pogardy dla zasad moralnych i rzeszy innych grzechów.

Dodatkowym atutem są objaśnienia autora zawarte na ostatnich stronach, razem ze słowniczkiem łacińskich zwrotów.

To by było na tyle jeśli chodzi o plusy, książce brakuje przede wszystkim …. „duszy”. Bohaterowie są płytcy, a ich charakter można opisać wyżej wymienionymi cechami (których de facto było „po dwie na głowę”). Przygoda która zapowiadała się interesująco jest lekkim niewypałem, a jej streszczenie nie zajęłoby nam więcej niż kilka minut.

Jestem ciekaw jak w porównaniu z Myszkowskim wypadnie Mordimer, którego mam zamiar wkrótce „poznać”.

Pozdrawiam

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: