Strona główna > Horror, Opinie, Polecane, Ulubione, Wszystko > „Cmętarz zwieżąt” – Stephen King

„Cmętarz zwieżąt” – Stephen King

Tytuł: „Cmętarz zwieżąt”

Autor: Stephen King

Wydawnictwo:  Prószyński i S-ka

Liczba stron: 424

Data wydania:  2000

Ocena: 9/10

——————————

Pierwsze spotkanie z Kingiem, bardzo przyjemne,  porywające i straszne (w pochlebnym tego słowa znaczeniu). Przyznam się że stojąc wśród półek bibliotecznych z lekką nie tyle niechęcią, co obawą wziąłem do ręki „Cmętarz Zwieżąt”.

„[…]miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT (cóż, nie wszystkie dzieci znają dobrze ortografię…).
Ci, którzy nie znają przeszłości, zwykle ją powtarzają… i nie chcą słuchać ostrzeżeń.”

Jako że szykowała się moja pierwsza „randka” z Kingiem nie miałem zielonego pojęcia czego oczekiwać. Pierwsze co mi przyszło na myśl to „duchy zwierząt nękające nowych lokatorów niczym w horrorze klasy B”. Na moje szczęście była to pochopna opinia, za którą powinienem zostać wrzucony do kotła z wrzącą oliwą. King nawet z tak, mogło by się wydawać „płytkiego” pomysłu, „wyczarował” (nie bójmy się użyć tego stwierdzenia) poważną powieść grozy.

Książka opowiada o młodym małżeństwie, które zmienia zatłoczone Chicago na przytulne Ludlow. Dom w Nowej Anglii wydaje się być idealny dla państwa Creedów. Malownicze otoczenie, mnóstwo zieleni i las, rozpoczynający się zaraz za ich domem. W lesie zaś tytułowy cmentarz, wiecznie pielęgnowany przez najmłodszych mieszkańców tamtejszej okolicy.

Wszystko układa się po ich myśli, wkrótce kupiony budynek staje się ich prawdziwym domem, a z sąsiadami nawiązuje się iście przyjacielska więź. Niestety, wszystko co dobre…

Bohaterowie powieści są zróżnicowani. Każdy z nich ma swoje wady i zalety, a po za tym niezwykle rozbudowaną osobowość. Niektórzy z nich zapewne od razu przypadną nam do gustu, jak mnie choćby Jud, obok którego z miłą chęcią bym się wprowadził 😉

„Cmętarz Zwieżąt” pokazuje nam zróżnicowaną psychikę człowieka znajdującego się na granicy obłędu, zatarcie jakichkolwiek granic przyzwoitości w sytuacjach bez wyjścia i iście diabelskie żądze kierującego jego poczynaniami. Zniszczy cię i wypali w tobie wszystko co racjonalne.

Książka pełna jest zwrotów akcji i wciągających wątków, w skutek czego bardzo trudno oderwać się od lektury. „Jeszcze te dwie kartki. Jest 96 strona, to do 100. Do końca rozdziału”, a mimo to kończymy gdy czujemy zapach przypalanego obiadu. Nie będę ukrywał że King wciągnął mnie bez reszty i lada dzień wezmę się za inny tytuł stworzony przez jego nietuzinkowy umysł.

„Hey-ho, let’s go!”

Polecam z największą odpowiedzialnością.

Reklamy
  1. 12 lutego 2011 o 14:23

    Widziałem film na podstawie tej powieści. „Smętarz dla zwierzaków” z 1989 roku. Polecam.

  2. 12 lutego 2011 o 14:28

    Przyznam że lekko obawiam się efektów z roku 1989, ale skoro polecasz to wypada obejrzeć, tym bardziej gdy powieść mam już za sobą 🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: