Strona główna > Fantastyka, Fantastyka zagraniczna, Opinie, Ulubione, Urban Fantasy, Wszystko > „Czystopis” – Sergiej Łukjanienko

„Czystopis” – Sergiej Łukjanienko

Tytuł: „Czystopis”

Autor: Sergiej Łukjanienko

Wydawnictwo:  MAG

Liczba stron: 318

Data wydania:  2008

Ocena: 8/10

——————————

[Recenzja „Brudnopisu”]

Zachęcony rewelacyjnym „Brudnopisem” postanowiłem jak najszybciej zapoznać się z jego kontynuacją. Czy sequel okaże się równie dobry jak choćby Terminator 2, czy też jak to zwykle ma miejsce w filmach, całkowicie pogrąży pozytywną opinię na którą zapracowała pierwsza część? Postaram się wkrótce odpowiedzieć na to pytanie.

Autorem „Czystopisu” jest Sergiej Łukjanienko, znany przede wszystkim z cyklu „Patroli” (który zamierzam wkrótce poznać). Pisarz który wypracował swój własny styl, nie bojący się wtrącić do powieści prywatnych opinii i przemyśleń na różnego rodzaju tematy związane z wieloma aspektami życia każdego z nas (przypominam, że tak jak w przypadku „Brudnopisu”, możemy je znaleźć na początku większości rozdziałów).

Samą fabułę niestety jestem zmuszony przemilczeć, tym samym nie mogąc nawet zacytować okładkowego opisu – uprzedzam, że jest on spoilerem tomu pierwszego! Także przed przejrzeniem go, zachęcam do lektury pierwszej części. Skupmy się zatem na pozostałych aspektach. Tak jak w przypadku „Brudnopisu” mamy do czynienia z tym samym głównym bohaterem – Kiryłem Maksimowem. Postacią w pewnym sensie rozdartą wewnętrznie, poszukująca własnej tożsamości z nutą detektywistycznego zapału, który to niejednokrotnie wprowadza go w śmiertelne kłopoty. Kim dokładnie jest Kirył i dlaczego tak wielu ludzi jest przeciwko niemu, czemu śledzą go dobrze zbudowani mężczyźni w jednakowych garniturach, a on sam pogrążony jest w poszukiwaniu domniemanego serca „zła”? Przypomina to co nieco scenariusz Matrixa, gdzie nasz bohater byłby w pewnym sensie idealnym odpowiednikiem Neo – ot, taki sobie „wybraniec”. Powieść napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, choć niekiedy autor zmuszony był użyć bardzo zawiłych pojęć czy to z fizyki kwantowej czy rodowitego science fiction, na szczęście ich nieznajomość w żadnym stopniu nie wpływa na przyjemność z czytania.

Wydaje się że największym „problemem” „Czystopisu” były moje bardzo pozytywne wrażenia po pierwszej części. Autor bardzo wysoko postawił poprzeczkę i próba jej pobicia już sama w sobie wydaje się nie do osiągnięcia. Pozostaje więc zatem ten wynik powtórzyć, niestety i to nie wyszło w pełni. Podczas lektury mamy wrażenie, iż autor miał gotowy pomysł na zakończenie, ale brakowało mu fragmentów które należy wcisnąć pomiędzy początek książki, a koniec – dlatego też, posilał się bardzo wątłymi scenami. Zakończenie, na które czekamy z niecierpliwością (rzecz jasna w skutek chęci zaspokojenia ciekawości) także nie spełnia naszych wymagań i budowany od początku pierwszego tomu suspens pryska jak bańka mydlana, odsłaniając prawdziwe oblicze fabuły. Nie powiem, trochę się zawiodłem. Książka jest dobra, ale jej poprzedniczka bije ją na głowę.

Zmuszony jestem nawiązać do wydania. Być może trafiłem na jakiś trefny egzemplarz, ale jego czytanie było delikatną męczarnią. Wewnętrzne akapity były na tyle wąskie, że połówki wyrazów rozpoczynających wiersze były niewidoczne. Mimo to literówek się nie dopatrzyłem (chyba że ukryły się w wyżej wspomnianym miejscu).

Chciałbym w kilku zdaniach ocenić również cały cykl. Prawdę mówiąc można go jako tako porównać do równi pochyłej – zaczynamy z bardzo wysokiego pułapu, początek powieści po prostu porywa nas z naszego życia i pochłania całą naszą uwagę, później jest troszkę gorzej, ale nadal nie jest źle, możemy powiedzieć że mamy do czynienia z pewną stabilizacją. Niestety pod sam koniec (co w tym wypadku oznacza „Czystopis”) skrupulatnie opadamy, by w końcu znaleźć się kilka pięter poniżej pozycji wyjściowej. Owszem, nie jest źle, powiem więcej, jest dobrze, nawet bardzo dobrze, ale mogło być naprawdę świetnie, niesamowicie itd. Książka miała olbrzymi  potencjał, który niestety nie został w pełni wykorzystany.

Podsumowując, cały cykl należy do tego rodzaju książek które naprawdę warto poznać i chętnie poleciłbym je większości znajomych. Przypuszczam iż osoby które zapoznają się z „Brudnopisem” bez wahania sięgną po jego kontynuację.

[recenzja dostępna również na portalu Fantasy Book]

Reklamy
  1. 23 marca 2011 o 04:55

    książki sa na mojej liście, ale obecnie z niskim priorytetem:) Co do wydania, też irytują mnie takie książki. Ostatnio czytałem „Rekonkwistę” z wyd Supernowa, która rozpadła mi się w rękach – marginesy tam też miały 0.5 cm w każdej strony:) Dodam, że to była nowa książka…

  2. 23 marca 2011 o 06:49

    Mam na nią mały apetyt, więc ja dorwę gdzieś tę książkę, to przeczytam:)). Oczywiście po wcześniejszym zapoznaniu się z „Brudnopisem”.
    Pozdrawiam!!

  3. 23 marca 2011 o 08:20

    No ja właśnie nie czytałam drugiej części, ale jestem ciekawa co dalej. Nic nie zdradziłeś, to muszę chyba sama sprawdzić. 🙂

  4. 23 marca 2011 o 08:59

    Świetna recenzja:)

    Jak już pisałam wcześniej, uwielbiam „Brudnopis” i cykl o „Patrolach (no, może poza ostatnią częścią). „Czystopis” rozczarował mnie całkowicie. Może właśnie dlatego, że, jak sam wspomniałeś, Łukjanienko na starcie zawiesił poprzeczkę dość wysoko. Nie żałuję, że przeczytałam, ale na pewno nie jest to książka, do której będę wracać. Nawet niewiele z niej pamiętam.

  5. 23 marca 2011 o 10:36

    Na pewno przede mną zarówno jest „Brudnopis” jak i „Czystopis”, jednak na razie jest tyle innych książek do przeczytania. Jak już Ci kiedyś napisałam mnie Łukjanienko ujął swoimi „Patrolami” i bardzo chciałabym poznać jego pisanie o innym świecie niż Zmroku 😉

  6. 23 marca 2011 o 10:48

    Też już kiedyś chyba pisałam, że w „Czystopisie” forma Łukianienki spada. Równia pochyła, jak sam piszesz. W każdym bądź razie, cykl o patrolach gorąco polecam!

  7. 23 marca 2011 o 12:02

    No to nie za ciekawie wyszło z tym Twoim egzemplarzem książki… Mi się kiedyś przydarzyło trafić na książkę, która miała z kolei za szerokie marginesy. Rozumiem koncepcje artystyczny Wydawnictw itd ale moim zdaniem lekką przesadą jest, żeby (na szerokość) marginesy zajmowały więcej miejsca niż sam tekst.

    Jeśli chodzi o samą książkę, to zaciekawiłeś mnie nią… Zresztą, jak zawsze… W przyszłości być może po nią sięgnę ale na razie obrobię się z tym co mam 😉

  8. 23 marca 2011 o 23:51

    @Pablo – Widać nie jestem jedynym „poszkodowanym czytelnikiem” o ile można przyjąć istnienie takiego terminu. Ale rzeczywiście jest to wyjątkowo irytujące gdy cały czas musimy siłować się z książką, by dojrzeć ukryte w zagięciu słowa 😉

    @Kasandra – Tylko i wyłącznie po wcześniejszym zapoznaniu się z „Brudnopisem” 🙂

    @Beatrix – Gdybym chciał uchylić rąbka tajemnicy odnośnie fabuły „Czystopisu” byłby to spoiler „Brudnopisu”, a na to nie mógłbym pozwolić 🙂

    @Milvanna – Dziękuję 😉 Mam nadzieję, że ja także wkrótce zapoznam się z Patrolami, skoro ostatnia część jest najsłabsza zatem możemy przypuszczać, iż powtarza się schemat, że im dalej w las…tym słabsze książki 🙂

    @Arsenka – Zachęcam 🙂 W tym miejscu raz jeszcze podziękuję za odpowiedź w sprawie Patroli, inaczej niechybnie zacząłbym cykl od środka 🙂

    @Grendella – Z miłą chęcią przeczytam Patrole po tak wielu pochlebnych komentarzach, bo przyznam szczerze, że bardzo podoba mi się język w jakim Łukjanienko pisze swoje powieści.

    @Lena – Haha!:) Może wydawnictwo chciało poszerzyć ową książkę, by ładniej prezentowała się na półce 🙂
    Rzeczywiście, ostatnimi czasy masz potężny wysyp ciekawej literatury – powtórzę raz jeszcze, z niecierpliwością czekam na recenzje książek z biblioteczki Twojego brata 🙂

  9. 24 marca 2011 o 06:57

    Czy ja wiem, czy tak chciało poszerzyć? Książka ma ponad 300 stron, a jest bardzo cienka w porównaniu z niektórymi wydaniami tego typu książek. No cóż… Dużo zależy od rodzaju papieru, na którym drukowany jest tekst i czcionki, która w tym przypadku należała do lilipucich 😉

  10. 26 marca 2011 o 09:37

    To jest najgorsze co się może czytelnikowi przytrafić kiedy się dobrze zaczyna, a kończy gorzej. I nawet kiedy tak jak piszesz książka trzyma fason, jest dobra, to już i tak oceniamy ją krytycznie, bo marzy nam się coś extra. Nie da się uniknąć rozczarowania.

  11. 26 marca 2011 o 23:22

    Mam na półce i czeka na swoją kolej – aż sięgnęłam, żeby sprawdzić te akapity, ale w moim egzemplarzu są w porządku.

  12. 27 marca 2011 o 10:01

    trochę ostudziłeś mój zapał do zapoznania się z kontynuacją Brudnopisu, ale imieniny mojej siostry już niedługo i chyba ją uszczęśliwię Czystopisem (pierwszy tom dostała w ubiegłym roku) 🙂

    Takie wydania potrafią popsuć lekturę najlepszej książki. Ja teraz czytam Grobowce Atuanu z koszmarnie rozmazanymi literami na kilkunastu stronach, właśnie przekonałam się, jak musi wyglądać świat, kiedy się ma wadę wzroku -4 i nie nosi okularów…. 😉 chyba zareklamuję egzemplarz w Matrasie 🙂

  13. 27 marca 2011 o 20:49

    @Lena – Rzeczywiście kartki i czcionka mają znaczenie, książki mające ponad 400 stron i wydawane przez Fabrykę Słów zwykle są blisko 2 razy grubsze od swoich koleżanek z innych wydawnictw (rzecz jasna posiadających przybliżoną ilość stron).

    @Finkaa – To prawda, czynnik ludzki i nasze oczekiwania często potrafią negatywnie wpłynąć na odbiór danej książki.

    @Agnes – Czyli widać trafiłem na feralny biblioteczny egzemplarz 😉

    @Magda – Oczywiście że tak!:) Grzechem byłoby przeczytać „Brudnopis” i nie sięgnąć po jego kontynuację 😉
    Co do okularów to raczej wadę +4 😛 „Minusowcy”, tacy jak ja, dobrze widzą z bliska nawet bez okularów, u „plusowców” jest odwrotnie 😉

  14. 13 kwietnia 2011 o 08:52

    Właśnie czytam. Nudzę się przy tej książce, niestety.

    • 13 kwietnia 2011 o 21:06

      @Agnes – Cóż, bywa i tak 😉 Mimo wszystko wierzę, że dotrwasz do końca i wyrazisz swoją opinię na jej temat. Mniemam że „Brudnopis” masz już za sobą, jak wrażenia?

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: